Uśmiech na rozkaz: co pokazał eksperyment na 1174 osobach
Przejdź do treści i przykładów
Ilustracja wygenerowana z pomocą AI. Ma charakter poglądowy.
Ilustracja wygenerowana z pomocą AI. Ma charakter poglądowy.
W 1998 roku sieć Safeway wprowadziła program obsługi klienta, w którym kasjerzy mieli się uśmiechać, nawiązywać kontakt wzrokowy i odprowadzać klientów do produktów, których ci nie mogli znaleźć.
Kasjerów oceniali anonimowi klienci. Słaba ocena mogła oznaczać karę dyscyplinarną albo zwolnienie. Około 100 pracowników trafiło do „smile school”.
Większość klientów lubi uśmiechniętego pracownika. Pracownicy Safeway nie lubili być do uśmiechu zmuszani. Część złożyła skargi do organów nadzoru pracy i twierdziła, że polityka zachęcała do niechcianego nękania ze strony klientów. Felieton nie podaje liczby skarg ani ich rozstrzygnięcia.
Nick Hobson, doradca ds. nauk behawioralnych, przekonuje w felietonie na Inc.com, że nowe badanie pokazuje głębsze skutki wymuszonej pozytywności dla morale. Sprawdźmy, co według jego relacji zmierzono.
Nicholas Coles, Annabel V. Dang i João Francisco Goes Braga Takayanagi opisali swoje badanie w „Journal of Experimental Social Psychology”. Według felietonu wzięło w nim udział 1174 osoby, a kamery internetowe nagrywały ich twarze.
W jednej próbie uczestnicy przez 5 sekund naśladowali uśmiechnięte twarze ze zdjęć. W drugiej nie robili nic z twarzą. Na ekranie pojawiały się przyjemne obrazy (kocięta, tęcze) albo nieprzyjemne (sceny przemocy i kradzieży).
Połowa osób pozowała raz, połowa dziesięć razy. Połowie zapowiedziano też potrącenie 2 z 6 USD wynagrodzenia, jeśli nie wykonają instrukcji. Nikomu go nie potrącono.
Wyniki wyglądają tak:
Ten sam uśmiech, dwa różne skutki.
Autorzy osadzili badanie między dwiema teoriami emocji. Pierwsza to teoria ucieleśnienia: ułożenie twarzy w uśmiech może wpłynąć na nastrój.
Druga to teoria pracy emocjonalnej. Mówi, że surface acting, czyli okazywanie uczucia, którego się nie ma, może prowadzić do wyczerpania.
Pierwsza teoria zakłada więc, że mimika może wpływać na nastrój, druga - że udawanie emocji może męczyć.
Nagłówek felietonu sugeruje, że przymus uśmiechu wywołuje złość u pracowników. Eksperyment w opisanej postaci tego nie pokazuje. Złość pojawiła się w najgorszym wariancie przy obrazach przyjemnych, a felieton nie podaje, ile z niej wynika z pozowania, ile z powtórzeń, a ile z zapowiedzi kary.
Z tego opisu wynika więc tyle: w eksperymencie wynik pozowanego uśmiechu różnił się zależnie od rodzaju oglądanych obrazów, a przy obrazach nieprzyjemnych także od liczby powtórzeń. Przeniesienie wyników na kasjerów czy marketingowców to już hipoteza.
Poniżej propozycja, jak uporządkować oczekiwania w pracy. Badanie nie testowało tych kroków. Jeśli po dniu „bycia miłą” czujesz się wyczerpana, nie musi to oznaczać, że coś jest z Tobą nie tak. Teoria pracy emocjonalnej mówi, że udawanie emocji może męczyć. To hipoteza, nie wyrok, ale daje punkt zaczepienia.
Jeśli kierujesz zespołem, zadaj to samo pytanie o swoje wymagania: czego oczekujesz od ludzi, zachowania czy nastroju? Badanie nie sprawdzało, czy zmiana sformułowania poprawi morale.
Zrób jedną rzecz: dziś, gdy złapiesz się na uśmiechu, którego nie czujesz, zapisz w telefonie jedno zdanie - kto tego ode mnie oczekuje i co dokładnie mam zrobić. Tylko tyle.
W eksperymencie wynik zależał od sytuacji. Przy obrazach nieprzyjemnych jeden pozowany uśmiech podniósł deklarowane szczęście, a dziesięć powtórzeń zmniejszyło ten przyrost. Przy przyjemnych w najlepszym razie nie było efektu, w najgorszym nastrój się pogarszał.
Nie pokazuje tego w ten sposób. Uczestnicy naśladowali zdjęcia przed kamerą, a felieton nie podaje, ile złości wynikało z pozowania, ile z powtórzeń, a ile z zapowiedzi kary. Złość pojawiła się w najgorszym wariancie przy obrazach przyjemnych.
Według felietonu wzięło w nim udział 1174 osoby. Przez 5 sekund naśladowały uśmiechnięte twarze ze zdjęć, a w drugiej próbie nie robiły nic z twarzą. Felieton nie opisuje obserwacji długoterminowej.
To okazywanie uczucia, którego się nie ma, na przykład (przykład hipotetyczny) uśmiech na powitanie przy zupełnie innym nastroju. Teoria pracy emocjonalnej zakłada, że może prowadzić do wyczerpania. To teoria przywołana jako tło badania, a nie jego wynik.
Sieć wprowadziła program obsługi klienta z uśmiechem, kontaktem wzrokowym i odprowadzaniem do produktów, a kasjerów oceniali anonimowi klienci. Około 100 pracowników trafiło do „smile school”. Część złożyła skargi do organów nadzoru pracy.