Coaching - czy to działa, czy tylko drogi placebo?
Zapłaciłeś kilka tysięcy złotych za sesje z coachem i po trzech miesiącach... nic. Dalej siedzisz w tej samej pracy, dalej odkładasz decyzję o zmianie, dalej masz ten sam problem z motywacją. Znasz kogoś takiego? A może sam byłeś w tej sytuacji?
Przez 18 lat pracy jako psycholog i trener biznesu widziałem coaching z obu stron - jako praktykujący specjalista i jako klient. Widziałem, jak coaching dosłownie zmienia życie ludzi. I widziałem, jak staje się drogim hobby, które daje złudzenie pracy nad sobą, podczas gdy nic się nie zmienia. Czas powiedzieć wprost - co sprawia, że coaching działa i kiedy jest kompletną stratą czasu.
Zacznijmy od podstaw, bo tu tkwi źródło większości nieporozumień. Coaching to nie terapia. Nie jest też mentoringiem, doradztwem ani szkoleniem. To proces, w którym wykwalifikowany coach pomaga klientowi odkryć własne zasoby, zdefiniować cele i wypracować konkretny plan działania. Kluczowe słowo to własne zasoby.
Coach nie da ci odpowiedzi. Nie powie ci, co masz robić. Nie rozwiąże twojego problemu za ciebie. Jeśli ktoś ci obiecuje, że po dziesięciu sesjach będziesz zarabiał dwa razy więcej i schudniesz dziesięć kilogramów - uciekaj. To nie coach, to sprzedawca marzeń.
Prawdziwy coaching opiera się na założeniu, że klient sam posiada odpowiedzi na swoje pytania - potrzebuje tylko odpowiednich pytań, struktury i przestrzeni, żeby je znaleźć. To przypomina filozofia? Tak, trochę tak. I właśnie dlatego wielu ludzi jest rozczarowanych - oczekują gotowych rozwiązań, a dostają narzędzia do samodzielnego myślenia.
Nie lubię sprzedawać czegoś na ślepo, więc sięgnijmy po dane. Badania opublikowane w International Journal of Evidence Based Coaching and Mentoring pokazują, że coaching zwiększa skuteczność osiągania celów zawodowych średnio o 70 procent w porównaniu z osobami, które działają bez wsparcia. Inne badania, między innymi te prowadzone przez ICF (Międzynarodową Federację Coachów), wskazują, że 80 procent klientów coachingowych odnotowuje wzrost pewności siebie, a 70 procent poprawę wyników w pracy.
To brzmi świetnie. Zanim jednak zaczniesz rezerwować pierwszą sesję, powiem ci, kiedy te liczby mają sens:
Pamiętam klienta - nazwijmy go Marcin - który przyszedł do mnie po roku pracy z poprzednim coachem. Był sfrustrowany, wyczerpany i bogatszy o kilkanaście tysięcy złotych mniej. Kiedy zapytałem go, co osiągnął przez ten rok, powiedział: „Wiem, czego nie chcę w życiu." To był efekt roku coachingu. Problem polegał na tym, że Marcin miał nierozwiązane sprawy z przeszłości, które blokowały go od działania. Potrzebował psychoterapii, nie coachingu. Dobry coach powinien był to rozpoznać na wstępie i skierować go do odpowiedniego specjalisty. Ten tego nie zrobił - i to jest jeden z największych problemów na rynku.
Powiem ci coś, o czym większość coachów woli nie mówić: rynek coachingu w Polsce jest nieregulowany. Każdy może jutro wydrukować wizytówkę z napisem „Coach biznesowy" i zacząć brać pieniądze za sesje. Nie potrzeba dyplomu, licencji ani żadnych formalnych kwalifikacji.
To nie znaczy, że wszyscy coachowie są oszustami. Znaczy to, że jako klient musisz być wyjątkowo ostrożny. Na co zwracać uwagę?
Mam znajomego, który ukończył trzydniowy kurs online i następnego dnia ogłosił się „Life Coachem i Ekspertem od Transformacji". Wiem, bo ten kurs kosztował go czterysta złotych, a on sam zaczął pobierać trzysta złotych za godzinę. To nie jest jednostkowy przypadek. To epidemia.
Zakładam, że zdecydowałeś się spróbować. Świetnie. To jak sprawić, żeby te pieniądze i czas nie poszły w błoto?
Zanim usiądziesz naprzeciw coacha, odpowiedz sobie na trzy pytania:
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania, to dobry znak - coaching może ci właśnie w tym pomóc. Ważne jednak, żebyś miał ich świadomość przed wejściem do procesu.
Coaching działa jak siłownia. Jednorazowa wizyta nic nie zmieni. Regularność i konsekwencja to fundament. Co robić między sesjami:
Dobry coaching powinien prowadzić do uniezależnienia się od coacha. Jeśli po roku nadal czujesz, że nie możesz funkcjonować bez comiesięcznych sesji - coś poszło nie tak. Celem jest to, żebyś internalizował narzędzia i stosował je samodzielnie.
Przez lata wypracowałem własne przekonanie na temat coachingu, które być może nie spodoba się wszystkim w środowisku: coaching jest skuteczny tylko wtedy, gdy klient chce zmiany bardziej niż chce komfortu.
Brzmi banalnie. W praktyce to jeden z najtrudniejszych warunków do spełnienia. Większość ludzi, którzy przychodzą na coaching, chce zmiany - ale boi się konsekwencji tej zmiany. Chcą innej pracy, bo obecna ich wykańcza - lecz boją się niestabilności finansowej. Chcą zdrowszych relacji - lecz boją się konfrontacji. Chcą rozwinąć własny biznes - lecz boją się porażki.
Coach może pomóc ci zobaczyć te mechanizmy. Może pomóc ci je zrozumieć. Może stworzyć plan działania, który minimalizuje ryzyko. Lecz decyzja, żeby skoczyć - zawsze należy do ciebie.
Miałem kiedyś klientkę - powiedzmy, że Agnieszka - dyrektorka w korporacji, zarabiająca świetne pieniądze, zupełnie wypalona. Po czterech sesjach zobaczyła wyraźnie, że chce odejść i założyć własną firmę szkoleniową. Miała plan, miała oszczędności, miała kompetencje. Na piątej sesji powiedziała mi: „Jan, wiem, co powinnam zrobić. Nie zrobię tego." Szanowałem tę decyzję. Coaching nie jest po to, żeby zmuszać cię do zmiany. Jest po to, żebyś podejmował świadome decyzje - nawet jeśli ta decyzja brzmi „zostaję tam, gdzie jestem".
Tak. I nie. Coaching warto wypróbować, jeśli:
Coaching to narzędzie. Świetny młotek w rękach kogoś, kto nie wie, gdzie wbić gwóźdź - to stracony pieniądz. W rękach kogoś z jasną wizją i determinacją - to może skrócić drogę do celu o lata.
Jeśli zastanawiasz się, czy to dla ciebie - zrób jeden krok. Umów się na sesję próbną z certyfikowanym coachem. Jedna rozmowa może dać ci odpowiedź na to pytanie lepiej niż jakikolwiek artykuł, który przeczytasz w internecie. Łącznie z tym.
Od autora tego bloga
180-dniowy program Jana Gajosa: wiedza o granicach, decyzjach i nawykach przeniesiona do codziennych reakcji. Manfred AI Coach, inteligentne powtórki, 373 cytowane źródła. Zero pseudonauki i weekendowych transformacji.
Poznaj Mind Architect →