Sumienność łączy twardych zwolenników Trumpa. Nowe badanie
Zespół z Uniwersytetu Stanforda opublikował badanie, które próbuje rozszyfrować coś, co media nazywają "kultem osobowości" wokół Trumpa. Nie chodzi tu o polityczne poglądy. Chodzi o psychologiczny profil ludzi, którzy traktują go jak nieomylnego lidera.
I tu pojawia się paradoks.
Najbardziej lojalni zwolennicy – ci, którzy odpuszczą mu wszystko i nigdy nie zmienią zdania – wypadają wyjątkowo wysoko w sumienności. To jedna z pięciu podstawowych cech osobowości w modelu Wielkiej Piątki (Big Five). Sumienność to skłonność do porządku, dyscypliny, przestrzegania zasad i lojalności wobec autorytetów.
Zaraz zobaczysz dlaczego.
Model Wielkiej Piątki to najbardziej uznany sposób opisu osobowości w psychologii. Mamy pięć cech: otwartość na doświadczenia, sumienność, ekstrawersję, ugodowość i neurotyczność. Każdy z nas ma je w różnym nasileniu – jak pokrętła na mikserze.
Sumienność (conscientiousness) to pokrętło odpowiedzialne za:
Ludzie wysoce sumienni to często świetni pracownicy, odpowiedzialni rodzice, osoby, które płacą rachunki na czas. W badaniach koreluje to z sukcesem zawodowym, zdrowiem i długowiecznością.
Jest tylko jeden haczyk.
Badacze z zespołu dr Michaela Krafta przeanalizowali dane z trzech niezależnych próbek – łącznie ponad 2000 osób. Użyli standaryzowanych testów osobowości i skal mierzących "kultowe" przywiązanie do Trumpa. Pytania brzmiały mniej więcej tak: "Czy uważasz, że Trump ma wyjątkową wizję przyszłości?", "Czy czujesz silną więź emocjonalną z nim jako liderem?", "Czy jego krytycy po prostu go nie rozumieją?"
Wyniki zaskoczyły nawet samych naukowców.
Osoby z najwyższym wynikiem "kultowego" przywiązania miały znacząco podwyższoną sumienność. Nie chodziło o inteligencję, wykształcenie czy status ekonomiczny. Chodziło o tę konkretną cechę osobowości.
Dlaczego to działa?
Sumienność wiąże się z potrzebą stabilności i respektem dla hierarchii. Ludzie wysoce sumienni szukają liderów, którzy dają im poczucie porządku w chaotycznym świecie. Kiedy już wybiorą swojego lidera, lojalność wobec niego staje się częścią ich wewnętrznego systemu wartości.
To jak przywiązanie do marki. Tylko na sterydach.
Badanie wyjaśnia coś, co frustruje przeciwników Trumpa od lat. Jak to możliwe, że żadna afera, żaden skandal, żadne kłamstwo nie zmienia opinii jego twardego elektoratu?
Odpowiedź leży w mechanizmie psychologicznym zwanym "motivated reasoning" – motywowanym rozumowaniem. To błąd poznawczy, który sprawia, że interpretujemy fakty w sposób zgodny z naszymi wcześniejszymi przekonaniami.
Dla osoby wysoce sumiennej, która zainwestowała swoją lojalność w lidera, przyznanie się do błędu oznaczałoby:
Dlatego skandale są reinterpretowane. "To fake news", "Media go atakują", "To część większego planu". Sumienność – która zwykle pomaga nam być rzetelnymi – tutaj zamienia się w pancerz chroniący przed dysonansem poznawczym.
Paradoks w tym, że ci ludzie wcale nie są nieracjonalni. Działają racjonalnie w obrębie swojego systemu przekonań.
Badacze spojrzeli też na pozostałe cztery cechy z modelu Wielkiej Piątki. Co znaleźli.
Otwartość na doświadczenia: Ujemna korelacja. Im ktoś bardziej otwarty na nowe pomysły, różnorodność i zmianę, tym mniej podatny na kultowe przywiązanie. Ludzie otwarci pytają, kwestionują, szukają alternatyw.
Ugodowość: Słaba, lecz pozytywna korelacja. Osoby ugodowe unikają konfliktów i łatwiej im zaakceptować lidera, jeśli wszyscy wokół go wspierają.
Neurotyczność: Brak znaczącej korelacji. Lęk i niepokój nie determinują, czy ktoś stanie się twardym zwolennikiem.
ekstrawersja: Również brak silnego związku. Introwertyk może być równie lojalny jak ekstrawertyk.
Kluczem okazała się właśnie sumienność – cecha, którą zwykle kojarzymy z czymś pozytywnym.
To badanie nie ocenia, czy Trump jest dobry czy zły. Ocenia mechanizm psychologiczny, który sprawia, że niektórzy ludzie traktują go (lub kogokolwiek innego) jak nieomylnego lidera.
I to działa w obie strony.
Historia zna wiele przykładów "kultów osobowości" – od Stalina po Steve'a Jobsa. Mechanizm jest ten sam: lider staje się symbolem wartości, których bronimy. Atak na niego to atak na nas.
Dla demokratów (czy jakiejkolwiek opozycji) to frustrujące. Argumenty merytoryczne nie działają, bo nie chodzi o argumenty. Chodzi o tożsamość i lojalność.
Dla samych zwolenników to również pułapka. Ślepa lojalność wobec kogokolwiek – polityka, guru biznesu, influencera – odcina nas od krytycznego myślenia. Przestajemy oceniać konkretne decyzje, zaczynamy bronić osoby.
To trochę jak planowanie zakupu domu, licząc na wygraną w totolotka. Emocje przejmują stery.
Badacze sugerują, że świadomość własnych mechanizmów psychologicznych to pierwszy krok. Jeśli wiesz, że Twoja sumienność sprawia, że jesteś podatny na silne przywiązanie do liderów – możesz to kontrolować.
Kilka pytań, które warto sobie zadać:
Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi "nic" – to sygnał ostrzegawczy.
Sumienność to świetna cecha. Jak każda cecha osobowości, ma swoje ciemne strony. Lojalność wobec wartości to jedno. Ślepa lojalność wobec osoby to coś zupełnie innego.
Różnica między nimi? Umiejętność zadawania niewygodnych pytań. Także sobie.