W aloesie znaleziono związek, który może blokować Alzheimera
Ktoś na Uniwersytecie w Karaczi wpadł na pomysł, żeby sprawdzić, co się dzieje, gdy związki z aloesu spotkają enzymy odpowiedzialne za utratę pamięci. Wyniki? Na tyle zaskakujące, że mogą zmienić sposób myślenia o Alzheimera traci złożoność. Nowe odkrycie zmienia spojrzenie">Alzheimera. Nowe odkrycie naukowców">Alzheimera są pomieszane">Alzheimera.
Beta-sitosterol - naturalny związek roślinny z aloesu - wiąże się mocno z dwoma kluczowymi enzymami: acetylocholinoesterazą (AChE) i butyrylocholinoesterazą (BChE). nożyczki, które bez przerwy ścinają substancję potrzebną do zapamiętywania. Beta-sitosterol je zatrzymuje.
I tu zaczyna się ciekawe.
Aloes od wieków słynie z leczniczych właściwości - goją się nim oparzenia, łagodzi zapalenia, wspiera trawienie. Nikt jednak nie podejrzewał, że może mieć coś wspólnego z mózgiem.
Zespół z Pakistanu postanowił to sprawdzić. Użyli zaawansowanego modelowania komputerowego - symulacji molekularnych - żeby zobaczyć, jak różne związki z aloesu zachowują się przy kontakcie z enzymami rozkładającymi acetylocholinę. To neuroprzekaźnik kluczowy dla pamięci i uczenia się. U osób z Alzheimerem jego poziom drastycznie spada.
Efekt?
Beta-sitosterol wykazał najsilniejsze wiązanie z obydwoma enzymami. Silniejsze niż wiele syntetycznych leków.
Acetylocholina to chemiczny posłaniec między neuronami. Gdy jej brakuje, sygnały w mózgu gubią się jak listy bez adresu. Pamięć słabnie. Myślenie zwalnia. Orientacja w przestrzeni zanika.
Enzymy AChE i BChE rozkładają acetylocholinę - normalny proces, tylko u osób z Alzheimerem działa zbyt intensywnie. Leki stosowane dziś w terapii (jak donepezil czy rivastigmine) próbują go spowolnić. Problem? Działają krótkookresowo i mają sporo efektów ubocznych.
Beta-sitosterol może działać podobnie, tylko pochodzi z rośliny. To nie znaczy, że jest bezpieczniejszy - natura też potrafi być brutalna - ale otwiera drogę do alternatyw.
Naukowcy nie podawali jeszcze aloesu pacjentom z Alzheimerem. To dopiero etap in silico - komputerowy. Stworzyli trójwymiarowe modele molekuł i enzymów, potem sprawdzili, jak się ze sobą łączą.
Wyniki pokazały, że beta-sitosterol:
To jak znalezienie klucza, który pasuje do zamka.
Teraz trzeba sprawdzić, czy nie złamie się w środku.
Nie.
Przynajmniej nie w formie, w jakiej go znasz. Picie soku z aloesu nie zatrzyma demencji. Beta-sitosterol występuje w aloesie w niewielkich ilościach, a jego biodostępność - czyli ile faktycznie trafi do mózgu - to osobna sprawa.
Odkrycie otwiera jednak drogę do:
Historia medycyny zna takie przypadki. Aspiryna pochodzi z kory wierzby. Morfinę wyizolowano z maku. Taksol - lek na raka - z cisu.
Może aloes będzie kolejny.
Alzheimer dotyka ponad 55 milionów ludzi na świecie. Rokowania? W 2050 roku liczba ta ma się potroić. Skutecznego leku wciąż nie ma.
Dotychczasowe terapie skupiają się na łagodzeniu objawów, nie na zatrzymaniu choroby. Inhibitory cholinoesterazy - jak ty donepezil - pomagają na jakiś czas, ale nie odwracają procesu. Nowe leki przeciwciałowe (jak aducanumab) budzą kontrowersje i kosztują krocie.
Badania nad związkami roślinnymi to alternatywna ścieżka. Tańsza, dostępniejsza, potencjalnie bezpieczniejsza. I - co ważne - oparta na tysiącach lat ludowej medycyny, która intuicyjnie wiedziała, że pewne rośliny "pomagają na głowę".
Może nie chodziło tylko o ból.
Modelowanie komputerowe to dopiero początek. Teraz potrzebne są:
To droga na lata. Może dekadę.
Każdy przełom zaczyna się jednak od jednego odkrycia.
Zespół z Karaczi planuje teraz wyizolować beta-sitosterol z aloesu i przetestować go w laboratorium. Jeśli wyniki potwierdzą symulacje, może to przyspieszyć dalsze badania.
Jeśli myślisz o profilaktyce Alzheimera - nie rób tego przez aloes.
Beta-sitosterol jest obecny nie tylko w aloesie, ale też w orzechach, nasionach, awokado, oliwie z oliwek. Jedzenie ich ma sens - ze względu na ogólne zdrowie, niekoniecznie mózg.
suplementy z beta-sitosterolem? Są dostępne, głównie dla obniżenia cholesterolu. Ich wpływ na mózg nie jest jednak przebadany. I nie wiemy, czy w ogóle przechodzą przez barierę krew-mózg w wystarczającej ilości.
Więc póki co: to fascynujące odkrycie naukowe, nie instrukcja do samoleczenia.
Że natura wciąż nas zaskakuje.
Że rośliny, które rosną od tysięcy lat, mogą kryć rozwiązania problemów, które dopiero teraz umiemy nazwać.
I że czasem wystarczy spojrzeć inaczej na coś, co mamy pod nosem.
Aloes nie wyleczy Alzheimera jutro. Może jednak za dziesięć lat ktoś będzie łykał tabletkę z pochodną beta-sitosterolu i zatrzyma postęp choroby. A wtedy ktoś zapyta: skąd to się wzięło?
I usłyszy: z aloesu.
Historia zatoczy koło.