Poradniki · · 5 maja 2026

Uważność w pracy: 5 sposobów, które działają nawet jeśli masz 10 minut

Ilustracja AI: Uważność w pracy: 5 sposobów, które działają nawet jeśli masz 10 minut - kategoria Poradniki

Przez pierwsze lata swojej kariery byłem mistrzem wielozadaniowości. Odbierałem telefon, pisałem maila i jednocześnie kiwałem głową na spotkaniu. Myślałem, że to talent. Okazało się, że to przepis na wypalenie zawodowe i przeciętne wyniki we wszystkim, co robiłem.

Uważność — czyli po polsku mindfulness — to nie jest modny buzzword z korporacyjnych szkoleń. To konkretna umiejętność, którą można trenować. I która realnie zmienia to, jak pracujesz, jak myślisz i jak się czujesz pod koniec dnia roboczego. Badania z Uniwersytetu Harvard pokazują, że nasz umysł błądzi przez około 47% czasu, w którym nie śpimy. Prawie połowa twojego dnia pracy dzieje się bez ciebie. Warto to zmienić.

Nie będę ci tutaj sprzedawał żadnej magii ani duchowych uniesień. Pokażę ci pięć konkretnych praktyk, które sam stosuję i które polecam moim klientom od lat. Żadna z nich nie wymaga medytowania przez godzinę ani specjalnej poduszki do siedzenia.

1. Zanim otworzysz skrzynkę mailową, zatrzymaj się na 90 sekund

To jest moja ulubiona praktyka i jednocześnie ta, którą ludzie najczęściej sabotują już pierwszego dnia. Rano, zanim sięgniesz po telefon albo otworzysz laptopa, zrób jedną prostą rzecz: usiądź i przez 90 sekund nie rób niczego. Oddychaj świadomie. Poczuj, jak siedzisz na krześle. Posłuchaj dźwięków wokół siebie.

Wiem, co myślisz: „Jan, mam 47 nieprzeczytanych wiadomości i spotkanie o ósmej trzydzieści." Rozumiem. Sam tak myślałem. Miałem klienta — dyrektora finansowego dużej firmy produkcyjnej — który przez trzy tygodnie przekonywał mnie, że nie ma tych 90 sekund. Kiedy w końcu spróbował, po dwóch tygodniach powiedział mi coś, czego się nie spodziewał: „Odkryłem, że połowa tych pilnych maili wcale nie jest pilna."

Mechanizm jest prosty. Kiedy zaczynasz dzień od bodźców zewnętrznych — powiadomień, wiadomości, cudzych priorytetów — twój mózg wchodzi w tryb reaktywny. Reagujesz na wszystko, co do ciebie przychodzi, zamiast działać według własnego planu. Te 90 sekund to moment, w którym dajesz swojemu prefrontal cortex (kora przedczołowa, odpowiedzialna za planowanie i podejmowanie decyzji) szansę na rozgrzewkę przed meczem.

Jak to zrobić w praktyce:

  • Telefon zostaw przez chwilę ekranem do dołu lub w innym pokoju
  • Ustaw timer na 90 sekund — tak, żebyś nie sprawdzał co chwilę, czy już minęło
  • Skup się tylko na oddechu: wdech przez nos, wydech przez usta
  • Jeśli pojawi się myśl, po prostu ją zauważ i wróć do oddechu — to jest właśnie trening uważności

2. Jedna rzecz na raz — radykalna mono-zadaniowość

Multitasking, czyli wielozadaniowość, to mit. Dosłownie. Mózg ludzki nie potrafi wykonywać dwóch zadań poznawczych jednocześnie — może tylko szybko przełączać się między nimi. A każde takie przełączenie kosztuje. Badania Gloria Mark z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine pokazują, że po każdej przerwie potrzebujemy średnio 23 minut, żeby w pełni wrócić do koncentracji na poprzednim zadaniu.

Policz sobie, ile razy dzisiaj przerywałeś coś, żeby sprawdzić telefon.

Uważność Jeśli chodzi o pracy to przede wszystkim decyzja: teraz robię jedną rzecz i tylko ją. To brzmi banalnie, bo jest proste. Prostota nie znaczy jednak łatwość. To jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie możesz zrobić w środowisku pracy, które jest zaprojektowane tak, żebyś był stale rozproszony.

Konkretna technika, którą stosuję:

  • Zanim zaczniesz zadanie, napisz (dosłownie, na kartce) jedną rzecz, którą teraz robisz
  • Zamknij wszystkie karty w przeglądarce, których nie potrzebujesz do tego zadania
  • Wyłącz powiadomienia — nie na cicho, ale zupełnie
  • Pracuj w blokach 25-50 minut (technika Pomodoro, czyli pomidorka, sprawdza się świetnie jako ramy dla uważnej pracy)
  • Jeśli przyjdzie ci do głowy inne zadanie lub pomysł, zapisz go na kartce i wróć do niego po skończeniu bloku

Ta ostatnia wskazówka jest kluczowa. Często przerywamy sobie sami — pojawia się myśl „a, trzeba jeszcze to napisać" i już nas nie ma przy tym, co robiliśmy. Kartka z listą rzeczy do zrobienia to twój zewnętrzny dysk twardy. Tam możesz bezpiecznie odłożyć myśl bez ryzyka, że ją zapomnisz.

3. Przerwy, które naprawdę są przerwami

Widziałem to setki razy w firmach, z którymi pracowałem. Ludzie wychodzą na „przerwę kawową" i przez całe pięć minut siedzą ze smartfonem, scrollując social media (media społecznościowe) albo odpowiadając na kolejne wiadomości. To nie jest przerwa. To jest kontynuacja pracy przy innym narzędziu.

Przerwa to moment, w którym dajesz swojemu mózgowi czas na pracę w tle. Neurolodzy nazywają to trybem domyślnym (ang. default mode network) — stan, w którym mózg przetwarza informacje, łączy ze sobą wątki i generuje kreatywne rozwiązania. Blokujesz ten proces, kiedy natychmiast zamieniasz jeden bodziec na drugi.

Uważna przerwa wygląda tak:

  • Wstań od biurka i przejdź się — choćby do okna i z powrotem
  • Zostaw telefon przy komputerze
  • Przez chwilę po prostu patrz — przez okno, na roślinę, na cokolwiek, co nie świeci ekranem
  • Jeśli możesz, wyjdź na zewnątrz na 5 minut

Brzmi absurdalnie prosto. Wiem. A jednak kiedy proponuję to uczestnikom moich szkoleń i proszę ich, żeby spróbowali przez tydzień, większość z nich zgłasza, że po raz pierwszy od długiego czasu zaczęli wracać do biurka z energią, a nie z poczuciem, że nic im to nie dało.

4. Body scan podczas spotkań — skaner ciała jako narzędzie regulacji

To technika, którą zapożyczyłem z programu MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction, czyli Redukcja Stresu Oparta na Uważności) opracowanego przez Jona Kabat-Zinna na Uniwersytecie Massachusetts. W skrócie: chodzi o to, żeby na chwilę przenieść uwagę na własne ciało i sprawdzić, co się w nim dzieje.

Dlaczego właśnie podczas spotkań? Bo spotkania to jeden z największych generatorów stresu w środowisku zawodowym. Czujesz napięcie w szczęce? Zaciśnięte ramiona? Nogi splecione pod krzesłem? Twoje ciało mówi ci coś ważnego — i zazwyczaj ignorujesz ten sygnał.

Technika jest prosta i — co ważne — niewidoczna dla innych uczestników spotkania:

  • W trakcie spotkania, kiedy jesteś słuchaczem, przez 30 sekund przenieś uwagę na swoje ciało
  • Zacznij od stóp: czy czujesz podłogę? Czy stopy są napięte?
  • Przejdź przez nogi, brzuch, klatkę piersiową, ramiona, szyję, twarz
  • W miejscach, gdzie czujesz napięcie, zrób świadomy wydech i pozwól, żeby napięcie trochę opadło
  • Cały proces zajmuje 30-60 sekund

Pamiętam, jak na jednym z warsztatów w dużej firmie technologicznej jeden z menedżerów powiedział mi po przerwie, z lekkim zdziwieniem w głosie: „Zrobiłem ten skan na spotkaniu zarządu i nagle zdałem sobie sprawę, że siedziałem z zaciśniętymi pięściami od dwudziestu minut. Nie miałem o tym pojęcia." To jest właśnie clue tej praktyki — nie chodzi o relaks, chodzi o świadomość.

5. Wieczorne domknięcie dnia pracy — rytuał zamknięcia

Większość ludzi nie kończy pracy. Oni po prostu przestają siedzieć przy biurku. Myślami są jeszcze w mailach, w niezakończonych projektach, w jutrzejszych spotkaniach. Jedzą kolację z rodziną i są przy niej tylko fizycznie.

Uważność to nie tylko to, co robisz w pracy — to też umiejętność pełnego wyjścia z niej. I tu przydaje się rytuał zamknięcia dnia. Nie wymaga dużo czasu. Zajmuje od pięciu do dziesięciu minut i jest jedną z najważniejszych praktyk, które znam.

Jak wygląda mój rytuał zamknięcia:

  • O stałej porze zamykam komputer i odkładam telefon służbowy (lub wyciszam powiadomienia służbowe)
  • Przez dwie minuty przeglądam, co zrobiłem tego dnia — nie co zaplanowałem, ale co faktycznie zrealizowałem. To ważne, bo nasz mózg ma tendencję do pamiętania tego, czego nie skończyliśmy (efekt Zeigarnik), a ignorowania tego, co faktycznie zrobiliśmy
  • Zapisuję trzy najważniejsze rzeczy na jutro — nie listę 20 zadań, tylko trzy. Jeśli zrobię tylko te trzy, dzień będzie dobry
  • Mówię sobie (naprawdę, głośno albo w myślach): „Praca na dziś skończona." To brzmi głupio, ale działa jako sygnał dla mózgu, że przełączamy tryb

Ten ostatni element — werbalne zamknięcie — to nie jest ezoteryka. To trening warunkowania. Twój mózg uczy się, że po tym sygnale praca się skończyła. Z czasem staje się to automatyczne i realnie obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) w godzinach wieczornych. Badania Kalliopy Nycki i jej zespołu z 2021 roku opublikowane w czasopiśmie Applied Psychology wskazują, że rytuały domknięcia dnia pracy znacząco redukują ruminacje, czyli natrętne powracanie myślami do spraw zawodowych poza godzinami pracy.

Jak zacząć — i jak nie rzucić tego po tygodniu

Największy błąd, jaki popełniają ludzie przy wprowadzaniu nowych praktyk, to próba zmiany wszystkiego naraz. Czytają artykuł taki jak ten i postanawiają: od jutra rano 90 sekund ciszy, potem praca w blokach, przerwy bez telefonu, skan ciała na spotkaniach i rytuał zamknięcia. Po trzech dniach mają dość, bo czują się, jakby zarządzanie własną uważnością stało się kolejnym zadaniem do odhaczenia.

Wybierz jedną z tych pięciu praktyk. Tylko jedną. Stosuj ją przez dwa tygodnie. Dopiero potem, jeśli weszła w nawyk, dodaj drugą.

Uważność to nie stan, który osiągasz. To mięsień, który trenujesz. I jak każdy mięsień — potrzebuje czasu, żeby nabrać siły. Nie zniechęcaj się tym, że twój umysł błądzi. To nie jest oznaka, że robisz to źle. To jest właśnie materiał do pracy.

Zacznij jutro rano. Przed pierwszym mailem, przed pierwszym spotkaniem, przed pierwszym scrollowaniem. 90 sekund. Tylko tyle. I obserwuj, co się zmienia.

Źródła

  • Killingsworth, M. A., & Gilbert, D. T. (2010). A wandering mind is an unhappy mind. Science, 330(6006), 932.
  • Mark, G., Gudith, D., & Klocke, U. (2008). The cost of interrupted work: more speed and stress. Proceedings of the SIGCHI conference on Human factors in computing systems.
  • Kabat-Zinn, J. (1990). Full Catastrophe Living: Using the Wisdom of Your Body and Mind to Face Stress, Pain, and Illness. Delacorte Press.
  • Nycka, K., i in. (2021). Closing the workday: The effects of shutdown rituals on rumination and recovery. Applied Psychology: An International Review.
  • Dane, E. (2011). Paying attention to mindfulness and its effects on task performance in the workplace. Journal of Management, 37(4), 997–1018.
  • Hülsheger, U. R., i in. (2013). Benefits of mindfulness at work: the role of mindfulness in emotion regulation, emotional exhaustion, and job satisfaction. Journal of Applied Psychology, 98(2), 310–325.
Udostępnij:
Autor

Jan Gajos

Ładowanie danych autora...