Narcyzm wygląda podobnie w 53 krajach. Naukowcy są zaskoczeni
Psychologowie przebadali ponad pół miliona ludzi z 53 krajów. Szukali różnic w tym, jak narcyzm przejawia się w różnych kulturach.
Znaleźli coś zupełnie innego.
Wzorce są niemal identyczne. Niezależnie czy jesteś z Japonii, Polski czy Brazylii. Młodzi ludzie mają wyższe wyniki. Mężczyźni też. Wszędzie tak samo.
Ale jest haczyk - poziom narcyzmu wcale nie rozkłada się równo.
Badanie opublikowane w "Self and Identity" pokazuje coś pozornie sprzecznego. Narcyzm jest wyższy w krajach bogatszych. I - uwaga - wyższy w społeczeństwach kolektywistycznych.
Moment. Kolektywizm to przecież kultura "my", nie "ja".
Jak to się ma do narcyzmu - cechy skoncentrowanej na sobie?
Naukowcy mają kilka teorii. W społeczeństwach kolektywistycznych presja na zachowanie twarzy i statusu grupy może paradoksalnie wzmacniać narcystyczne zachowania. Musisz być "lepszy" dla honoru rodziny. Dla dobrego imienia firmy. Dla prestiżu swojej społeczności.
To narcyzm w przebraniu. Tylko zamiast "jestem najlepszy" mówisz "moja grupa jest najlepsza". A ty - no cóż - jesteś jej reprezentantem.
Tu zaczyna się prawdziwa ciekawostka.
Młodsi ludzie mają wyższe wyniki. Mężczyźni też. Niezależnie czy mówimy o Szwecji, Chinach czy Kenii. Wzorzec jest uniwersalny.
To sugeruje, że pewne aspekty narcyzmu mogą być zakorzenione głębiej niż kultura. Może w biologii. Może w uniwersalnych mechanizmach rozwojowych. Może po prostu w tym, jak dorastamy.
Młodzi ludzie eksperymentują z tożsamością. Budują poczucie własnej wartości. Testują granice. To naturalne stadium rozwoju - i wygląda podobnie wszędzie.
Z wiekiem przychodzi perspektywa. I mniejsza potrzeba udowadniania sobie i innym, jacy jesteśmy wyjątkowi.
Zanim pójdziemy dalej - wyjaśnijmy. Narcyzm w psychologii to nie tylko selfie i ego.
To wzorzec myślenia i zachowania obejmujący: przesadne poczucie własnej ważności, potrzebę podziwu, brak empatii wobec innych. Ale też - i to fascynujące - kruchą samoocenę ukrytą pod maską pewności siebie.
Badacze mierzyli narcyzm za pomocą standaryzowanych kwestionariuszy. Pytania o to, jak bardzo zgadzasz się ze stwierdzeniami typu "Zasługuję na szczególne traktowanie" czy "Lubię być w centrum uwagi".
I te odpowiedzi - mimo różnic kulturowych w tym, jak akceptowalne jest mówienie o sobie wprost - układały się w zaskakująco spójny obraz.
Hipoteza brzmi tak: im więcej zasobów, tym większa możliwość skupienia się na sobie.
Kiedy walczysz o przetrwanie, nie masz czasu na budowanie wyidealizowanego obrazu siebie. Kiedy masz zabezpieczone podstawy - dom, jedzenie, bezpieczeństwo - możesz inwestować energię w "projekt ja".
media społecznościowe to katalizator. A dostęp do nich koreluje z zamożnością.
Instagram to globalna wystawa ego. Tiktok to konkurs na uwagę. Linkedin to portfolio osobistej marki.
Wszystko to karmi narcystyczne wzorce. I robi to niezależnie od szerokości geograficznej.
Po pierwsze - jeśli spotykasz narcystyczne zachowania, nie myśl "to musi być kulturowe". Raczej nie jest. Wzorce są uniwersalne.
Po drugie - jeśli sam zauważasz u siebie narcystyczne tendencje (a badania pokazują, że wszyscy je mamy w pewnym stopniu), wiedz że to nie czyni cię wyjątkiem. Ani w dobrym, ani w złym sensie.
Po trzecie - kontekst ma znaczenie. Żyjemy w kulturze która promuje osobistą markę, self-promotion, bycie "najlepszą wersją siebie". To nie jest neutralne środowisko.
To środowisko które wzmacnia narcystyczne cechy.
Świadomość tego daje wybór. Możesz zauważyć, kiedy grasz w tę grę. I zadecydować, czy chcesz.
53 kraje to dużo. Pół miliona uczestników to imponująca próba.
Ale - i to ważne - badanie opierało się na samoopisie.
Ludzie odpowiadali na pytania o siebie. A narcyzi niekoniecznie są najlepszymi obserwatorami własnych zachowań. Albo są - i świadomie manipulują odpowiedziami.
Poza tym definicja narcyzmu w kwestionariuszu może nie chwytać wszystkich kulturowych niuansów. To co w USA przypomina zdrowa pewność siebie, w Japonii może być odebrane jako arogancja.
Naukowcy o tym wiedzą. Dlatego ostrożnie formułują wnioski. Nie mówią "narcyzm jest identyczny wszędzie". Mówią "wzorce są zaskakująco spójne".
To subtelna, ale ważna różnica.
Badanie otwiera drzwi do ciekawych pytań. Jeśli narcyzm ma uniwersalne wzorce, może da się opracować uniwersalne interwencje?
Terapie które działają niezależnie od kultury. Programy edukacyjne które pomagają młodym ludziom przejść przez narcystyczną fazę rozwoju bez utrwalania destrukcyjnych wzorców.
A może - i to bardziej radykalna myśl - powinniśmy przestać traktować narcyzm tylko jako problem jednostki.
I zacząć patrzeć na systemy które go karmią.
Social media. Kultura celebrity. Ekonomia uwagi. Wszystko to nagradza narcystyczne zachowania. Daje im sceny, aplauzy i pieniądze.
Zmiana tego wymaga czegoś więcej niż indywidualna terapia. Wymaga zmiany kulturowej.
Badanie z 53 krajów pokazuje, że narcyzm nie jest przypadkowy. Ma wzorce. A wzorce można zrozumieć. I może - z czasem - zmienić.