Cyberprzemoc: kiedy ekran staje się bronią - i jak się obronić
Dostałeś wiadomość, która sprawia, że twój żołądek ściska się w supeł. Może ktoś opublikował twoje zdjęcie z podpisem, który cię upokarza. Może grupka znajomych wyklucza cię z rozmów i wyśmiewa za plecami na Instagramie. Może dostajesz anonimowe wiadomości pełne jadu. Siedzisz z telefonem w ręku i czujesz się bezradny - bo agresor jest wszędzie i nigdzie jednocześnie. To jest właśnie cyberprzemoc. I powiem ci wprost: jest groźniejsza niż ta na szkolnym korytarzu, bo nie kończy się po dzwonku.
Przez 18 lat pracy z ludźmi - dziećmi, nastolatkami, dorosłymi menedżerami - widziałem cyberprzemoc w przeróżnych odsłonach. Widziałem prezesa dużej firmy, który dostawał fałszywe opinie na portalach branżowych od zazdrosnego konkurenta. Widziałem czternastolatkę, która przez trzy miesiące nie chciała wychodzić z domu, bo jej zdjęcie krążyło po szkole z obscenicznymi komentarzami. I widziałem dorosłą kobietę, która przez rok znosiła nękanie od byłego partnera przez wiadomości na każdym możliwym portalu społecznościowym. Wszystkich łączyło jedno: nie wiedzieli, że mają narzędzia, żeby się bronić. Ten artykuł jest po to, żebyś te narzędzia poznał.
Cyberprzemoc (ang. cyberbullying) to celowe, powtarzające się działanie z użyciem technologii cyfrowej, mające na celu skrzywdzenie, upokorzenie lub zastraszenie drugiego człowieka. Kluczowe słowo to „powtarzające się" - choć jedno bardzo dotkliwe zdarzenie też może mieć charakter przemocy, jeśli np. jedno kompromitujące zdjęcie zostaje udostępnione tysiącom ludzi.
Dlaczego internet sprawia, że to boli bardziej? Mam trzy odpowiedzi, wszystkie poparte badaniami i obserwacją:
Badania Pew Research Center pokazują, że w Stanach Zjednoczonych aż 41% dorosłych doświadczyło jakiejś formy nękania online. W Polsce dane zbierane przez NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) wskazują, że nawet co trzeci nastolatek zetknął się z cyberprzemocy w ciągu roku. To nie jest problem marginalny - to epidemia, o której za mało głośno mówimy.
że właśnie znalazłeś o sobie coś obrzydliwego w sieci albo dostajesz serię złośliwych wiadomości. Twoje ciało reaguje jak na prawdziwe zagrożenie - bo dla twojego mózgu to jest prawdziwe zagrożenie. Adrenalina skacze, oddech przyspiesza, chcesz albo atakować, albo chować się pod kołdrę.
Zrób jedno: zatrzymaj się na trzy minuty, zanim cokolwiek napiszesz.
Reagowanie pod wpływem emocji to jeden z największych błędów ofiar cyberprzemocy. Odpowiadasz z bólu, z wściekłości - i dostarczasz agresorowi dokładnie tego, czego chce: reakcji, potwierdzenia, że trafił w czuły punkt. Wróg w internecie żywi się twoją odpowiedzią. Odcina się od niej jak od tlenu.
Co zrobić zamiast tego?
Pamiętam rozmowę z Markiem - 16-latkiem, którego pracowałem ze szkołą po incydencie cyberprzemocy. Był sprytny, obytym z technologią dzieciakiem. A jednak kiedy zapytałem go, czy wie, co ma ustawione na swoich profilach w mediach społecznościowych, patrzył na mnie, jakbym pytał o zaawansowaną fizykę kwantową. To był moment, w którym uświadomiłem sobie, że uczymy dzieci korzystać z internetu, ale nie uczymy ich chronić siebie w internecie.
Odporność cyfrowa to zestaw nawyków, które redukują ryzyko i minimalizują szkody, gdy coś złego się wydarzy. Oto konkretne działania:
Raz na jakiś czas wpisz swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę i sprawdź, co o tobie można znaleźć. Wiem, że to dziwne uczucie - jakbyś śledził sam siebie. Jednak lepiej wiedzieć, niż zostać zaskoczonym. Jeśli znajdziesz treści, które chcesz usunąć, możesz skontaktować się z administratorem strony lub - w przypadku wyników Google - skorzystać z opcji „Usuń wyniki wyszukiwania" dostępnej w narzędziach Google dla osób prywatnych.
To zabrzmi cynicznie, ale powiem wprost: nie każdy, kto jest uprzejmy online, ma czyste intencje. Szczególnie warto być ostrożnym przy:
Słyszę to zdanie od rodziców i ofiar regularnie: „To przecież tylko internet, nic się nie da zrobić." To nieprawda. W Polsce cyberprzemoc może być ścigana na podstawie kilku przepisów prawa:
Co ważne: RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych) daje ci prawo do żądania usunięcia twoich danych i treści z platform oraz serwisów internetowych. Możesz to egzekwować bezpośrednio przez platformy lub przez Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO).
Moja rada: jeśli sytuacja jest poważna - idź na policję z dokumentacją. Tak, wiem, że wiele osób słyszało, że policja „nie ogarnia" spraw internetowych. Zdarzało się, że tak było. Rynek się zmienia - coraz więcej jednostek ma wyspecjalizowane zespoły ds. cyberprzestępczości. Złożone zawiadomienie to też sygnał dla sprawcy, że nie jesteś bezbronny.
Pracuję z ludźmi, a nie z problemami technicznymi, więc powiem ci coś, o czym często zapomina się w poradnikach na ten temat: cyberprzemoc zostawia ślad psychiczny. Uczucia wstydu, lęku, gniewu i bezsilności są normalne i uzasadnione. Nie jesteś „zbyt wrażliwy", jeśli boli cię to, co ktoś napisał w internecie.
Badania opublikowane w czasopiśmie Journal of Adolescent Health pokazują, że ofiary cyberprzemocy są znacząco bardziej narażone na depresję, lęki i myśli samobójcze niż rówieśnicy, którzy jej nie doświadczają. To nie są suche liczby - to są ludzkie tragedie.
Co pomaga psychologicznie?
I jeszcze jedno, bo czuję, że muszę to powiedzieć głośno: jeśli w jakimkolwiek momencie pojawiają się myśli o tym, żeby skrzywdzić siebie lub że lepiej by było, gdybyś nie istniał/a - zadzwoń na Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123 (bezpłatny, czynny całą dobę). Cyberprzemoc jest tymczasowa. Twoje życie nie.
Kończę tak, jak zacząłem - wprost. Największym błędem, który widzę u ofiar cyberprzemocy, jest czekanie, aż samo minie. Czasem mija. Częściej eskaluje, bo sprawca widzi, że może bezkarnie kontynuować.
Nie musisz być ofiarą bo ktoś zdecydował, że będziesz celem. Masz narzędzia techniczne, prawne i psychologiczne, żeby się bronić. Masz prawo do godności - również cyfrowej.
Zacznij od jednej rzeczy dzisiaj. Sprawdź ustawienia prywatności na swoich kontach. Albo opowiedz komuś blieskiemu o tym, co cię spotkało. Albo zapisz numer telefonu zaufania do kontaktów. Jeden krok wystarczy, żeby przestać być biernym i zacząć być sprawczym.
Świat online jest częścią twojego życia - i masz prawo czuć się w nim bezpiecznie.
Od autora tego bloga
180-dniowy program Jana Gajosa: wiedza o granicach, decyzjach i nawykach przeniesiona do codziennych reakcji. Manfred AI Coach, inteligentne powtórki, 373 cytowane źródła. Zero pseudonauki i weekendowych transformacji.
Poznaj Mind Architect →